piątek, 10 stycznia 2020

Namiot na śniegu!

No i stało się.

Spadł śnieg. Ale tylko w górach - bo, jak zapewne dobrze wiecie - sorry, taki mamy klimat...

Decyzja szybka - pakowanie, po Sylwestrze wyjazd. Śpimy w namiotach, zabieramy rakiety, idziemy na azymut i takie inne traperskie marzenia. Tylko bez polowania na wiewiórki. I bez chińskich zupek.



Każdy, kto kiedyś nocował w ujemnych temperaturach wie, jak fajnie się śpi - i to nie jest żaden żart. Kwestia przekonania się samemu, że się da. I spróbowania tego na własnej skórze.
Oczywiście na tak szalony wyjazd warto coś ze sobą zabrać. W końcu zima zobowiązuje. Nie wszystkie szpeja z lata zdadzą test zimą. Takie najbardziej oczywiste zimowe cosie to:

- Śpiwór. Ba, to musi być CiepłyŚpiwór. 1200 gram puchu może być dobrym wyborem.

- Rakiety. Bez tego w kopnym śniegu nie zajdziesz daleko.

- Odzież. I puchową kurtkę na wierzch, taką trochę za dużą.

- Kuchnię. Taką, co da radę przy -20°C topić śnieg. I paliwo.

- Buty. Takie większe, żeby się zmieściły ciepłe skarpety i było jeszcze miejsce na palce (2 rozmiary większe buty zazwyczaj załatwiają sprawę).

- Jedzenie. Bo to wcale nie jest przereklamowane jak niektórzy twierdzą.

Do tego dobre nastawienie, czekoladę i coś do robienia wieczorami, bo noc długa (od 16 już ciemno!).

A co w zamian? Sprawdźcie sami. Warto. 

ps. Jeżeli nie jeździsz pod namiot i jest Ci obce biwakowanie - zacznij od cieplejszych miesięcy. I unikaj temperatur w okolicach 0°C. Wilgoć jest gorsza od mrozu!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz