Zielony uspokaja.
Mowili, weź zielone, będzie fajnie pasowało, nie spłoszysz wiewiórek.
Tia... wszystko pięknie - do czasu, aż zielone coś przez przypadek nie wpadnie Ci w trawę. No po prostu jak w przerębel.
Szukaj, jak nie znajdziesz to może samo po tygodniu wypłynie.
Mowili, weź zielone, będzie fajnie pasowało, nie spłoszysz wiewiórek.
Tia... wszystko pięknie - do czasu, aż zielone coś przez przypadek nie wpadnie Ci w trawę. No po prostu jak w przerębel.
Szukaj, jak nie znajdziesz to może samo po tygodniu wypłynie.
Nieeeee, zielone nie wypływa.
Co innego z innymi kolorami. Żółte, czerwone, niebieskie. Widać w trawie, że aż miło. Zbierając biwak zawsze będzie szansa na spakowanie w ostatnim momencie przypadkowej zguby.
Nauczony już doświadczeniem wybieram mało maskujące barwy dla małych rzeczy. Rękojeść noża? Niebieska. Pokrowiec na telefon? Żółty.
Latarka? Pstrokata.
To co zostało ZIELONE to jeszcze stare zakupy.
Ale z kolorami też trzeba uważać. To co jest widoczne na zielonej soczystej trawie potrafi zniknąć na czerwonożółtych liściach buków.
ps. Najlepiej nie zapominać ;)
pps. A jeszcze lepiej nie kupować niepotrzebnych rzeczy :P
ps. Najlepiej nie zapominać ;)
pps. A jeszcze lepiej nie kupować niepotrzebnych rzeczy :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz