wtorek, 22 stycznia 2019
Odrzutowa zupa wyjazdowa
Dziś coś pożywnego, w wersji wyjzadowej "stacjonarnej". Nie ma to jak zupa odrzutowa w jesienne popołudnia lub wieczory!
Składniki:
- 1 kg kiełbasy. Dobrej, bez śmieci.
- pół kilogrma wędzonego boczku
- 3/4 kilograma łuskanego grochu
- 4-6 ziemniaków (wielkości pięści - damska pięść - 6 szt, męska - 4szt ;) )
- 2 cebule (średnie...)
- czosnek, tak z 6 ząbków
- majeranku (łyżkę)
- 4 liście laurowe
- sól i pieprz (najlepiej rozgnieciony)
Groch wcześniej moczymy przez noc, tu nie przyspieszymy.
W dużym garnku gotujemy 3 litry wody, dodajemy namoczony groch i liście laurowe.
Ziemniaki kroimy w kostkę, zalewamy zimną wodą, solimy i czekamy z dołożeniem ich do zupy.
Odpowiednio pozostałe rzeczy kroimy:
- boczek w kostkę,
- cebulę siekamy (raczej drobno),
- kiełbasę pokroimy w plasterki.
Na początku smażymy boczek i dodajemy do garnka z grochem.
Na wytopionym z boczku tłuszczu smażymy cebulę, ale tak, by jej nie spalić! Gotowa? Dodajemy do garnka.
Wrzucamy czosnek, majeranek, sól i pieprz.
Mieszamy!
Gotujemy przez pół godziny. Do grochówki wkładamy ziemniaki, przykrywamy i gotujemy jeszcze kolejne 30 minut na żarze, tak by nie przypalić.
Na koniec dodać podsmażoną kiełbasę!
Podawać z chlebem (może być trochę opieczony).
Jest jeszcze wersja turbo - czyli "zuo-pa w proszku".
Ba! Jak byście się decydowali na wersję na "skróty" to wybierzcie Winiary i nie zapomnijcie o wkładzie kiełbasianym na koniec.
Smacznego!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz