"Mamo, mamo, turyści z mapą idą, na pewno będą o drogę pytać!"
No i co tu zrobić, żeby tego uniknąć?
Ćwiczyć.
Ćwiczyć.
I jeszcze raz ćwiczyć posługiwanie się mapą.
A właściwie to mapą i kompasem.
Nie jest to trudne. W końcu jak by nie patrzeć - mapa to pismo rysunkowe, każde dziecko to zrozumie. Na dole jest jeszcze wyjaśnione, jak czytać znaczki, jak przeliczać odległość. No, pestka.
Łatwiejsze i tańsze od GPS'a. I mniej zawodne, działa zawsze.
Później dochodzi trochę prostej matematyki - jakaś trygonometria, liczenie do 360... Łatwizna.
Mapy działają lepiej jak są w miarę świeże. Nie to, że się psują. I nie to, że góry uciekają w inne miejsca. Co to to nie! Zmienia się cała reszta. Pojawia się puchatkowy Wstęp Bron. Albo inni podobni.
A stara mapa Ci o tym nie powie...
Stare mapy mają jeszcze jedną rzecz, o której rzadko się mówi. Są umyślnie fałszowane. Może nie tak bardzo jak mapy Moskwy z lat '60 i '70, ale nawet w Polsce zdarzało się, że układ dróg nijak miał się do rzeczywistości. Przerabiałem kiedyś na własnej skórze - spodziewany za zakrętem most był 5km dalej.
O mapę należy dbać, w końcu to papier. Powiecie, że cierpliwy jest? No tak, do czasu.
Nie lubi się mapa z wodą, wiatrem. Nie znosi bycia wciskaną do kieszeni, nie przepada za złym składaniem (tu potrzebna jest cierpliwość!).
No wręcz chimeryczna jest.
Ale istnieje coś, co przedłuża mechaniczne życie mapy. Foliowanie! Niestety nie każda z moich ulubionych map jest ofoliwana i "mapnik" jest nadal w użyciu. O mapniku może jednak innym razem.
A jeżeli nie chcecie mieć przewrażliwionych na swoim punkcie map, to rozejrzyjcie się za egzemplarzami z wydawnictwa ExpressMap.
Mapa foliowana ma jeszcze kilka innych zastosowań -
Czytelne, duża ilość szczegółów (chociaż maniakowi map szczegółów zawsze będzie brakować).
Mapy foliowanie spływ kajakowy przeżywają bez trudu.
Deszcz i ulewa też nie są dla nich problemem.
No i notatki! Marker wodoodporny sprawdza się całkiem nieźle (a przypadku pomyłki - trochę spirytusu załatwia problem).
Jedyną rzeczą, którą bym zmienił w mapach z tego wydawnictwa to skala. Ale tylko z lenistwa - by łatwiej przeliczać kilometry. To takie przyzwyczajenie z jedynie dostępnych kiedyś map wojskowych i kartograficznych.
Jedyną rzeczą, którą bym zmienił w mapach z tego wydawnictwa to skala. Ale tylko z lenistwa - by łatwiej przeliczać kilometry. To takie przyzwyczajenie z jedynie dostępnych kiedyś map wojskowych i kartograficznych.
Mapa foliowana ma jeszcze kilka innych zastosowań -
- można użyć jej jako płaszcz od deszczu,
- zimą - awaryjne sanki (ale jakoś nie polecam),
- przy rozniecaniu ognia - jak ktoś ma słabe płuca.
ps. zbieram mapy. Czytanie ich jest jak kryminał. Pobudza wyobraźnię, zmusza do zastanowienia. Każe szukać informacji w książkach, wydania z różnych lat pozwalają prześledzić historię terenu i czasem też historię mieszkańców.
Posiadają mnóstwo tajemnic i snują ciekawe opowieści.
A tak naprawdę to do nigdy do końca nie wiesz, co zastanie Cię na miejscu.
- zimą - awaryjne sanki (ale jakoś nie polecam),
- przy rozniecaniu ognia - jak ktoś ma słabe płuca.
ps. zbieram mapy. Czytanie ich jest jak kryminał. Pobudza wyobraźnię, zmusza do zastanowienia. Każe szukać informacji w książkach, wydania z różnych lat pozwalają prześledzić historię terenu i czasem też historię mieszkańców.
Posiadają mnóstwo tajemnic i snują ciekawe opowieści.
A tak naprawdę to do nigdy do końca nie wiesz, co zastanie Cię na miejscu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz